Trafił do mnie wspaniały deck – Yamaha KX-1200. Dostałem go do zdiagnozowania usterki – nie nagrywał. Jak mi wiadomo klient zakupił go na zagranicznym serwisie aukcyjnym z opisem że nagrywania nie sprawdzano! Nie jest to niestety odosobniony przypadek „kombinacji” handlarzy, którzy na siłę chcą sprzedać sprzęt. Czasem zaskakują pomysłowością – raczej w tym złym znaczeniu. Przedstawię Wam na tym przykładzie jak można się „nabić w butelkę” nie do końca zwracając uwagę na opis aukcji lub niechęć sprzedającego do przesłania np. zdjęć głowic czy odpowiedzi na pytania o działanie funkcji nie wymienionych w opisie. Jest to także spore ryzyko dla mnie jako osoby diagnozującej taki sprzęt.
Rozbierasz i jest tylko gorzej …….
Po zdjęciu obudowy od razu zwrócił moją uwagę moduł zasilacza. Został „naprawiony” w sposób, który ciężko opisać. Słowem rzeźnia. Pomijając wymianę kondensatorów i kilku elementów, w tym sterownika IC502 (sterowanie mechaniki – silników), ktoś wymienił diodę D509 na monstrum. Nie zmieściła mu się to kondensator na „nóżkach” i poszło.
Zasilacz musiał dostać niezły wystrzał, a może ktoś grzebiąc zrobił zwarcie w zasilaczu i któryś z kondensatorów „pospawał” resztę.
Po kolei:
Zasilacz – po lewej zdjęcia jego jak i kilka fotek deck-a.
Ponieważ punkty lutownicze na płytce zasilacza odeszły, kreatywny serwis skrobał solder-maskę aby coś polutować – zalać cyną. Niestety z każdym ruchem (zaczęło się od odkręcenia płytki zasilacza) było gorzej, napięcia stały się bardzo niestabilne. Sytuacja trochę patowa – naprawiać czyli praktycznie od nowa „łatamy” płytkę zasilacza, do tego uszkodzony nieosiągalny układ IC116 oraz uszkodzona głowica. Próba zakupu głowicy pewnie ze 300 zł, układu IC116 (LC-6554H-3362) nie znalazłem w sieci. Jedynie gdyby udało się dostać jakiś model uszkodzony zewnętrznie w lepszej cenie – wtedy można spróbować uratować tego wspaniałego deck-a. Taka smutna Historia ku przestrodze! Zawsze dopytajcie o szczegóły!